Lipcowe przygody

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF

13 sierpnia 2018

Początek lipca przyniósł nam małą odmianę – dzienną zmianę miała u nas Marta, czyli Asystentka z Akademii Życia. Gotowaliśmy z nią rosół, a jako że była to niedziela to nie mogło być inaczej. Na deser, z pomocą Marty, upiekłem ciasto jogurtowe z jagodami. Mniam, mniam… Innym razem – z niewielką pomocą Asystenta Maćka – nasza ekipa przyrządziła naprawdę dobrą chińszczyznę.

W Mieszkaniu Treningowym, tuż obok nas, zameldowała się męska ekipa w składzie: Grzegorz, Kamil, Wojtek i Hubert (znany też wszystkim jako Kuba). Panowie, cieszymy się, że zostaliście naszymi sąsiadami. I w składzie asystenckim zaszły drobne zmiany – nowym Asystentem jest Konrad.

 Podczas jednego z kolejnych dyżurów kulinarnych starałem się – kolejny – raz – potwierdzić zasadę, że danie w pełni wegetariańskie może być smaczne i sycące, i tak ugotowałem kalafior, fasolkę szparagową oraz ziemniaki. Całość uzupełniły jajka sadzone i jogurt naturalny. Pycha!!!

6 lipca, w ramach projektu „Kultura Dostępna”, miałem okazję uczestniczyć w ciekawych warsztatach literacki, które odbyły się w Ośrodku Promocji Kultury „Gaude Mater”, a poprowadziła je pisarka i felietonistka – Sylwia Chutnik. Warto dodać, że warsztaty były rzeczywiście mocno praktyczne. Jedna z podstawowych zasad – jaką mieliśmy okazję usłyszeć, jest może bardzo prosta, ale i bardzo ważna zarazem: Aby być pisarzem, trzeba… pisać. (Samo się nie napisze…)

14 lipca, w odnowionej i odświeżonej Klubokawiarni „Alternatywa 21”, mieliśmy okazję i przyjemność świętować urodziny jednego z naszych współmieszkańców – Krzysztofa. Oprócz ekipy fundacyjnej pojawili się inni znajomi i rodzina. Krzyśku, mamy nadzieję, że twoje największe marzenie – w końcu – spełni się… Później, od wieczora po noc, razem z Grzegorzem z Mieszkania Treningowego i z Asystentką Sylwią, uczestniczyłem w maratonie filmowym. Obejrzeliśmy m.in. „Dzień niepodległości. Odrodzenie” oraz „Był sobie pies” – osobiście, ten drugi, szczególnie polecam.

Natomiast następny dzień – niedziela – był i intensywny, i pozytywny zarazem. Wspólnie z sąsiadami gotowaliśmy obiad, a następnie – zbiorowo – wybraliśmy się na rynek, do pobliskiego Olsztyna, prosto stamtąd wróciliśmy na Hłaski, by ekscytować się najważniejszym meczem mundialu, czyli finałem. Przypomnijmy, starły się w nim Chorwacja i Francja – ostatecznie wygrała ta druga, z rezultatem 4:2. A już za 4 lata…

21 lipca postanowiliśmy połączyć sąsiedzkie siły i zabraliśmy się za robienie pierogów – znalazło się i coś dla mięsożerców (pierogi z mięsem), i dla wegetarianów (pierogi z serem). Pierogi robione od A do Z własnoręcznie smakują najlepiej, prawie jak u babci… Po południu najlepsze życzenia urodzinowe złożyliśmy Kamilowi – sąsiadowi z Mieszkania Treningowego!. Kamilu, raz jeszcze wszystkiego dobrego!!!

Szybciej niż Polska zostanie Mistrzem Świata, wy przeczytacie kolejną relację. Wyczekujcie jej na początku września.

Janusz Pyrkosz

Rozwiń Metryka

Podmiot udostępniający informację:
Data utworzenia:2018-08-13
Data publikacji:2018-08-13
Osoba sporządzająca dokument:
Osoba wprowadzająca dokument:
Liczba odwiedzin:240